Mar
21
Gdyby nie ta amerykańska pycha.
to w filmie „Ostatni Samuraj” byłbym przekonany, że to tylko rodowity Japończyk może być ostatnim samurajem a nie Amerykanin, a tak pozostaje tylko niedosyt. Film naprawdę mi się podobał. Gdyby nie kręcili tego filmu ludzie z US&A film byłby dla mnie mistrzostwem.
Acha nr. jeden: Naprawdę nie mam nic do Amerykanów, ale akurat w tym wypadku trochę przesadzili ze swoją „dumą” narodową.
Acha nr. dwa: Niektóre Japonki są naprawdę ładne.